Laskara 

Kliknij na obrazek aby go powiekszyć                                                                                    Powrót




Zdjęcia przedstawiają etapy wybierania jednego z wielu holi jakie zdarzały się na tym wspaniałym statku , jakim była "Laskara". Worek pełen makreli został w całości wyciągnięty na pokład. Zdjęcia te są  jedyne w swoim rodzaju dlatego, że nie wyciągaliśmy więcej takiej ilości ryby naraz na pokład. W workach zastosowaliśmy co kilka metrów tak zwane "sznurówki". Ryba była systematycznie wysypywana do zbiorników w miarę wyciągania worka na pokład bez konieczności stosowania tzw."patelni". Zainteresowani wiedzą o co chodzi. Wyciąganie tego holu trwało około 3 godz.ale trzeba przyznać, że ta "lola" jest nadzwyczaj okazała. Szacowaliśmy zawartość worka na około 70 -80 ton. Zdjęcie 1 i 2 przedstawia  mostek w trakcie wybierania opisywanego holu. Zdjęcie 1 przedstawia od lewej :  I-ofic. kpt.żw. Andrzeja Wożniaka, tyłem ochmistra p.Gawrońskiego, dalej kpt. "Laskary" kpt.żw. Stanisława Wójcika, II-ofic. (nie pamiętam nazwiska) oraz mnie. (byłem wtedy as. pokł.) Na 2 zdjęciu dodatkowo drugi z prawej stoi rybak Zygmunt Nicpoń. Na zdjęciu 3 przy podchodzeniu desek trał. stoją  st.ryb. (lewa burta) Józef Żyła, (prawa burta) Henryk Gogola drabinkę trzyma Stanisław ( nazwiska nie pamiętam). Na zdjęciu 6 po worku idzie Józef Żyła a obok Henryk Gogola. Pragnę zauważyć, że H. Gogola miał ponad 190cm wzrostu a stropy worka były wyższe. Zdjęcie 9 zatytułowałem "tak też bywało", gdyż takie "pindle " zdarzały się na każdym statku.
Pamiętna chwila miała miejsce w styczniu 1976r. na łowisku Georges Bank niedaleko Cheaspeak.
Zdjęcie "Gopło"  przedstawia mnie podczas wybierania na statku B-20 "Gopło" gdzie pływałem jako III-ofic. - łowiska morza północnego. Oczywiście było to po moim przejściu z "Gryfu" do "Odry" w  Świnoujściu. Na "Gople" pływałem w 1977r. Jest to wielka dla mnie przyjemność oglądać ten okręt jako żaglowiec "Peace".
Mam prośbę, jeśli ktokolwiek posiada zdjęcie "Laskary" byłbym wdzięczny za umieszczenie.
Jeżeli naruszyłem prywatność kogokolwiek z wyżej wymienionych panów przepraszam. Pragnę tą drogą zaznaczyć, że pływanie pod takimi nauczycielami jak kpt. ż.w.  Stanisławem Wójcikiem i kpt. ż.w. Andrzejem Wożniakiem było dla mnie zaszczytem.
 
Pozdrowienia dla wszystkich ludzi związanych z morzem a szczególnie rybaków dalekomorskich (z wielkim żalem chyba trzeba zaznaczyć  "byłych".)